Zapraszam

Wiedza o sobie nie oznacza bynajmniej propozycji zaniechania rozwijania w sobie pożądanych, potrzebnych cech, czy zaprzestania dążenia do zmian pod osłoną hasła: „jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz”. Nie będzie zatem nieautentyczny ten, kto wbrew swoim chęciom odda przysługę, czy powstrzyma się od głośnego negatywnego wypowiadania się na temat urody obecnej koleżanki (kolegi) dlatego, że tak naprawdę myśli. Nie trzeba, jak się wydaje, uzasadniać oczywistych w tym przypadku racji. Mówiąc o autentyczności, mamy na myśli niezakłamywanie siebie samego, unikanie udawania, posiadanie własnej twarzy, własnych rysów i znaków szczególnych. Nieautentyczność może wyrażać się koniunkturalnym ustawianiem się „z wiatrem”, gdy pod wielkim znakiem zapytania stawiamy moralność, i takie zachowania różnią się zasadniczo od autentycznej zmiany przekonań. W innej sferze brak autentyczności to właśnie owo teatralne kreowanie siebie, które poza wszystkim jest dosyć łatwe do rozszyfrowania przez otoczenie.